poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rozdział 1 :Żal ,ból są rosą po strachu z miłości.

Witam ,dzisiaj zaczniemy od ogłoszeń ;3.Zapewne dziwi was ,że napiszę ten rozdział ,ale wiecie wena na Dramione przyszła XD. Postanowiłam ,że wycisnę coś z siebie ,bo wiecie cały luty i marzec leniuchowałam i odpoczywałam od tego kochanego paringu ,więc teraz czas iść do roboty.
~*~
Szedł wolno w stronę wielkiego ogrodu.Nie mógł skupić myśli ,myślał tylko o jednej ślicznej gryfonce o pochodzeniu szlamowatym.Co ma zrobić ? Nic. Tak niewiele ,a tak bardzo wiele wysiłku wymaga.
Kochał ją ,ale niby co jej powie : ,,Hey Granger ,ładnie wyglądasz ,dasz się przelecieć ?'' Tak naprawdę głupio to brzmi ,ale on nawet nie wiedział co dalej.Mam udawać ,że ta dziewczyna go wogle nie obchodzi ?
Malfoy. Tak te jego przeklęte nazwisko ..inaczej pewnie już miałby zonę ..lub kochankę. Chciałby założyć normalnie rodzinę ,kochać kogoś ,mieć gromadkę małych brzdąców.Ale jak zwykle wszystkie dobre strony
zostały mu odebrane.Przecież on nie mógł się zmienić. Był ,,ślizgońskim arystokratą'' ,który nie miał prawa do zmiany. Wszyscy ,którzy go znali spisali go na stratę ,przynajmniej Gryfoni ,Puchoni i Krukoni ,co oznaczałoby ,że nie ma szans ,aby się zmienić. Przynajmniej on tak myśli ,albo ci wszyscy ludzie.Usiadł na starej zadrapanej ławeczce i obserwował zachodzące ptaki na niebie ,na którym właśnie przelatywały jakieś ptaki.Za dwa tygodnie ma stawić się w Hogwarcie po to ,aby powtórzyć ostatni rok nauki.Nie wiedział jak sobie poradzi i co będzie dalej. Jedno wiedział na pewno ,a mianowicie to ,że sobie nie poradzi ,będą wytykać go palcami i pokazywać ,że to właśnie on był w szeregach Czarnego Pana. Tyle mu po tym wszystkim pozostało.Czy ma nadal udawać tego naburmuszonego Ślizgona ,który nie widzi nikogo poza sobą ? Czy ma nagle stać się tym nie widzącym różnicy między szlamami ,czarodziejami czystej krwi ,a mugolami durniami. Sam tego nie wiedział.Tyle rozmyślań tylko jedna odpowiedź.
 ~*~
Wpatrywała się na zasłonę przez ,które przepływało parę płomyków światła.Hm.. jej żywot nie różnił się od innych czarodziejów.Była zwykłą czarownicą ..tylko z tą  jedną różnicą : była szlamą. Tak nazywali ją Śmierciożercy i Malfoy..Właśnie Malfoy. Nienawidziła go z całego serca i pragnęła ,aby ktoś wyśmiewał się z niego po tej całej wojnie ,z jego wyborów i  ,żeby poczuł smak JEJ zemsty...jeden jedyny raz była od niego lepsza. Teraz nie liczyło się nic innego  ,tylko odbudowa świata czarodziei po tej całej wojnie.Nie mogła przestać wmawiać sobie ,że wszyscy jeszcze zobaczą ,że dziewczyna od eseji i wypracowań nie jest tylko głupią marionetką ,a jest potężna , mądra ,przebiegła i pełna życia.Wstała z łóżka i powlokła się do łazienki.Stawiała na codzienną higienę ogromny nacisk ,aby ślicznie wyglądać.Po przyszykowaniu się na cały nadchodzący dzień zeszła na dół swojego apartamentu ,który wynajmowała razem z Ginny Weasley i Luną Lovegood.Ginny rozmawiała z Luną o wszystkim co mogła tylko wymyśleć :
-Luna ,jak myślisz Miona znajdzie sobie chłopaka ,czy jednak nie ? Bo ja myślę ,że do niej nikt nie pasuje ..a na pewno nie Ron ! -Ruda rozmyślała dosyć głośno o wyborach brązowowłosej.
-Sama nie wiem. Moim zdaniem Miona nie zazna szczęścia z jednym z jej poziomu. - Niebiesko oka powiedziała i zajęła się przygotowywaniem stroju do pracy.
-Hej ,co robicie ? - Hermiona weszła do kuchni udając ,że nie słyszała żadnej rozmowy i ,że dopiero zeszła.
-A nic .. a pro po masz jakiegoś chłopaka na oku ? -Ruda zajadała właśnie płatki na mleku. -Bo jakoś nie wieże w bajeczkę ,że nagle Ron Ci się spodobał !
-Ginny ..wiesz przecież ,że kocham Ron'a i chce z nim spędzić resztę życia ..tylko teraz chcę się wyszaleć i znaleźć pracę jak na porządną kobietę przystało.
-Rozumiem ,że może nie chcesz mi odpowiedzieć dokładnie co czujesz do Ron'a ,bo jestem jego siostrą ,ale jestem też twoją przyjaciółką i zrozumiem ,że możesz inaczej ułożyć sobie życie niż wszyscy Ci je układają. I ja na razie chce wrócić do Hogwart'u do nauki ,na ten ostatni rok..
-Wiesz ,że ja też chcę wrócić na ostatni rok ,ale muszę trochę zarobić pieniędzy na książki itp. -Miona usiadła ze zrobionym sobie śniadaniem i zaczęła jeść.
-Wiem ,wiem ,a teraz ja idę spotkać się z Harry'm  ,no wiesz Mionko .. obiecałam mu ,że będę i ..- Ginny zająknęła się pod wzrokiem Miony.
-No idź ,idź i już się nie tłumacz ! Przynajmniej ty potrafisz stworzyć szczęśliwy związek i Luna też. -Miona uśmiechnęła się i wzrokiem nakazała Ginny się ruszyć..-Ja skontakuję się z Ron'em i powiem  mu wszystko co chcę.
-Jasne. -Ginny wyszła i teleportowała się do Doliny Godryk'a ,a Hermiona została z Luną ,która aktualnie szykowała się do swojej pracy.
Luna tak samo jak Ruda wyszła i teleportowała się tam gdzie potrzebowała. W kuchni została tylko jedna dziewczyna z lokami. Rozmyślała o swojej przyszłości i o tym ,że nie chce jej spędzać z rudym dupkiem o imieniu Ron. Sama nie wiedziała kogo tak naprawdę chce ? Nikogo nie miała na oku ,ale w jej głowie zaczął rodzić się pomysł na zdobycie kogoś. Czy zdobędzie tego czego chce ? Czy jednak przekona się na własnej skurzę ,że Malfoy jest niedostępny do jakich kolwiek kobiet ? Tego nie wiedziała ,ale zamierzała się przekonać.
~*~
Witam kochani w 1 rozdziale mojego opowiadania Dramione.Ostatnio miałam kryzys i mało czasu ,ale jednak naprawiam błąd. . Wena nagle mnie dotknęła i nawet mam pomysł na początek drugiego rozdziału.Chciałam ten fragment dać jeszcze tutaj ,ale doszłam do wniosku ,że było by za dużo wydarzeń ,przemyśleń itp.Jak widzicie w tym rozdziale zastosowałam nie tylko przemyślenia ,ale dodałam dialog (Tylko w życiu Hermiony wystąpiły dialogi .Draco był sam w tym ogrodzie ,ale więcej dowiecie się w 2 rozdziale mojego opowiadanka <;.) Wiem ,że być może jest zbyt dużo przemyśleń.Mam nadzieję ,że ten fragment wam się podoba <;.
To na tyle. Pozdrawiam .
Panna Michell Maliniacz ^^ (Macie tu zdj. na ,których na razie widać nastroje tej pary ;3)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz